Nowy rok, nowa ja, taki sam On

I znowu zmiana cyferki w roku i zmiana cyferki w liczbie postanowień. Z roku na rok chęci maleją – bo to bez sensu, bo tyle razy próbowałaś.

 

A przecież nowe początki nie są czymś złym.

 

Jesteśmy słabi, postanowienia nas przerastają. Ale spójrz na to, jak urządzony jest świat – to on sam pokazuje, że masz do tego prawo! Co dzień – nowy dzień, co rok – nowy rok, a na końcu Ciebie znajdujesz się – nowa Ty!

 

Nie poddawaj się tylko dlatego, że znowu nie wyszło. Choćby to „nowe dobro” trwało tylko jedną sekundę – daj mu szansę istnienia.

 

Doświadczenie, które wynosisz z takich prób też jest nie do przecenienia. Zauważasz błędy, które popełniasz, dajesz sobie czas na refleksje nad sobą.

 

Wiem, przyjęcie swojej słabości jest bardzo trudne. Wydaje się, że mamy tylko dwie opcje – iść albo leżeć. Ale czy tak wygląda Twoje życie? Nie. Wstajesz, idziesz, siadasz, kładziesz się. I to wszystko jest po coś!

 

Zauważ, że w życiu jedynie Bóg jest niezmienny i nie opuści Cię tylko dlatego, że coś Ci nie wychodzi. Oprzyj się na Nim. Pokochaj Go.

 

A kochać to znaczy powstawać!

Pozwól sobie na „ciągłe zaczynanie od nowa”…

 

Dzisiaj muzycznie trochę inaczej – piosenka z… bajki. Ale wyjątkowo mądrej jak na dzisiejsze smutne standardy.

 

„Nauczył mnie czas, upada się, żeby wstać” to zdecydowanie słowa do zapamiętania!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *