Modlitwa…

Panie, Ty tworzysz piękne rzeczy…
Ty tworzysz piękne rzeczy z prochu…
Ty tworzysz piękne rzeczy z NAS!

Twoja Miłość jest nie do powstrzymania, a jej zdolność do przemiany tego, co bolesne w to, co wspaniałe nawet nie jest możliwa do opisania największą jednostką miary!

Ty z nas potrafisz wyciągnąć tak ogromne dobro! Działasz przez pasje, działasz przez ludzi, niepowtarzalne relacje… ale tak doskonale działasz przez trudy!

Chcąc żyć w pełni, trzeba być przygotowanym na problemy. Przecież tylko nic nie robiąc można się nie mylić. Nic nie robiąc, można też pozornie unikać cierpienia.

Ale gdy ruszam w drogę, tę prawdziwą, w tę niesamowitą przygodę życia, potknięcia zdarzają się bardzo często.

A Ty…
Panie, Ty jesteś taki uważny! Odczuwam swoją słabość… a chwilę potem już znam Twoje rozwiązanie!

Boże, dziękuję Ci za nadzieję, którą mi przynosisz. Dziękuję za zapełnianie mojej pustki. Za tworzenie mojego świata, nawet gdy zamienia się w proch.
Wiesz, jak bardzo chciałabym zrzucić na Ciebie odpowiedzialność za zło, które mnie spotyka. Tak bywa znacznie wygodniej, niż uznać potrzebę Ciebie do życia w pełni.

Piękno jest z Ciebie!
Dobro jest z Ciebie!
Pasja jest z Ciebie!
Życie jest z Ciebie!

PSALM 121
Wznoszę swe oczy ku górom:
Skądże nadejdzie mi pomoc?
Pomoc mi przyjdzie od Pana,
co stworzył niebo i ziemie.
On nie pozwoli zachwiać się twej nodze
ani się zdrzemnie Ten, który cię strzeże.
Oto nie zdrzemnie się
ani nie zaśnie
Ten, który czuwa nad Izraelem.
Pan cię strzeże,
Pan twoim cieniem
przy twym boku prawym.
Za dnia nie porazi cię słońce
ni księżyc wśród nocy.
Pan cię uchroni od zła wszelkiego:
czuwa nad twoim życiem.
Pan będzie strzegł
twego wyjścia i przyjścia
teraz i po wszystkie czasy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *