Wierność i pasja miłości

 

couple-1283859_960_720

Spotkałam ich w dniach odpoczynku. Sabina i Andrzej. On – wysoki mężczyzna ze śnieżnobiałą czupryną, ona – średniego wzrostu kobieta z promienistym, matczynym uśmiechem. Dwa światy różnych osobowości, temperamentów. Piękni w byciu sobą. Bezinteresowni, czuli, pełni poczucia humoru, wzajemnej troski, a zarazem kłótliwi, a nawet wybuchowi. Spędziliśmy ze sobą trochę czasu.

Pani Sabina traci wzrok. Przy wspólnym posiłku pan Andrzej czule tłumaczy, co nakłada jej na talerz, jak smakuje danie, czy warto dołożyć danej potrawy więcej. Ona nie buntuje się, ale z ufnością stwierdza: – Tak, kochanie, ty wiesz, co lubię najbardziej, nałóż mi, proszę.

Zaczynają przy mnie wspominać czasy młodości, zakochania, pierwsze miesiące małżeństwa, narodziny dzieci, kryzysy w ich związku. Pytam, jak to możliwe, że są ze sobą tyle lat, a patrząc na nich, mam wrażenie, jakby zakochali się w sobie wczoraj. Pani Sabinka spogląda na mnie z uśmiechem i mówi: – Oj, córciu, o miłość walczy się każdego dnia. Będąc z Andrzejem, nauczyłam się, jak ważne są w codzienności słowa: dziękuję, proszę i przepraszam, jak ważna jest umiejętność wycofania się ze swoim zdaniem we właściwym momencie. Dostrzegłam, że warto mieć własne pasje w małżeństwie, przyjaciół i chwile tylko dla siebie. Istotne jest też, bym lubiła samą siebie i by lubił i kochał mnie mój mąż. Wiesz, uwielbiam ładnie wyglądać – pokazuje na swe świeżo ufarbowane włosy i na nową sukienkę. – Lubię zachwycać mojego męża.

Uśmiecham się, myśląc sobie: Boże, ta kobieta ma 75 lat, a posiada w sobie tyle wdzięku. – To jest szkoła, w której uczę się samej siebie – kontynuuje opowieść pani Sabina – wspólnych rozmów, nie tylko przyjemnych, ale i nadzwyczaj trudnych, wytrzymywania napięć i humorów. To bardzo jednoczy i uczy wierności pomimo wszystko. Codziennie pytam Boga, jak być dobrą żoną, rozmawiam z Nim o tym. – Nagle pan Andrzej wtrąca: – Wiesz, Siostro, najbardziej cenię u Sabinki to, że nauczyła mnie patrzeć na siebie czystym sercem. To było dla mnie ważne jako dla mężczyzny w narzeczeństwie, ale i teraz, w małżeństwie – pokochać jej duszę, a nie tylko ciało. Zachwyciłem się jej czystością – na jego twarzy pojawia się uśmiech pełen czułości i ciepła – jest ciągle piękna i cała moja.

Gdy wracałam ze spaceru, zauważyłam, jak pan Andrzej chwyta ręką różę, nagina ją delikatnie w stronę żony, by mogła poczuć jej zapach i opisuje kolor. W moich oczach pojawiły się łzy. Dziękuję Bogu, że mogłam ich spotkać w dniach, kiedy bardzo modlę się za małżeństwa przeżywające poważne kryzysy. Bóg postawił na mej drodze ludzi, którzy ukazali mi na nowo, że wierna miłość jest możliwa, może być pasją odkrywania siebie nawzajem i że wierność nie jest staromodna, ale że to droga do budowania dojrzałych i głębokich relacji.

 

 

s. Łucja

20960911_1428381347198561_822448926_o

 

 

4 thoughts on “Wierność i pasja miłości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *