SZCZĘŚCIE

 

„Siostro, jaki jest przepis na szczęście” – zapytała mnie ostatnio pewna nastolatka. „Dlaczego ty się tak często uśmiechasz?” Długo zastanawiałam się nad tymi pytaniami: Co sprawia mi radość? Co przynosi mi zadowolenie? Co wywołuje uśmiech na mej twarzy i co wnosi do mojego serca pokój i głębokie uczucie miłości? Źle postawiłam pytanie – nie „co”, ale „kto”? Pewnie pomyślicie: siostra musi pisać, że Jezus, jak w dowcipie o Jasiu – Gdy siostra pyta dzieci w klasie: „Co to jest – rude i skacze po drzewach”, Jaś podnosi rękę i odpowiada: „Dla mnie to wiewiórka, ale pewnie dla siostry to Pan Jezus”. Mnie nie zawsze wszystko kojarzy się z Jezusem, zapewniam 🙂 Ale wracajmy do tematu szczęścia.

Oczywiście krótką przyjemność może przynieść zjedzenie lodów, wypicie kawy, przeczytanie książki i wiele, wiele innych rzeczy i czynności. Ale, jak mądrze mówi Ignacy Loyola, w rozeznawaniu duchowym krótkie przyjemności nie zawsze prowadzą do Boga i nie zawsze od niego pochodzą.

Jeśli chcesz osiągnąć szczęście, musisz więc mieć wyznaczony cel – co chcesz osiągnąć w życiu i kim chcesz być. Gdy już go wyznaczyłaś, musisz go pokochać i zacząć realizować. Dlaczego o tym piszę? Bo spotykam wielu ludzi, którzy nie wiedzą, po co i dla kogo żyją i w jakim celu żyją. Dla mnie bycie szczęśliwą było i nadal jest odkrywaniem na nowo miłości Boga do mnie. Szczęście przynoszą mi moje relacje z rodzicami i z rodzeństwem i z najdroższymi przyjaciółmi.

A więc jeśli odkryjesz w sercu i doświadczysz, że jesteś ukochaną córką Boga, że do Ciebie należy całe Jego królestwo, jeśli otworzysz się na Jego miłość w sakramentach i w Słowie, jeśli zechcesz być taka, jak On, jeśli zapragniesz relacji i przyjaźni z Nim i gdy Jezusa postawisz za cel swego życia, wszystkie pytania: „Jak to będzie?”, „Jak to przeżyć?”, wątpliwości: „Nie dam rady”, „Bez sensu to wszystko” zaczną znikać. Wiesz, dlaczego? Bo w centrum Twego życia będzie On, a nie ty. Wszystko, co spotyka cię w codzienności, zacznie przybliżać cię do Niego, a jeśli relacja przyjaźni z Nim stanie się dla ciebie najważniejsza, to czasem ból, trud, zmęczenie, osamotnienie może okazać się łaską, choć trudną, bo przyczyni się to do wzmocnienia przyjaźni z Nim. Kto wie „po co”, przetrwa każde „jak”.

Szczęście to nie uczucie, to wartości, na których budujesz swe życie. Jeśli pokochasz wierność, miłość, modlitwę, wybrane powołanie, przyjaźń, odkryjesz w codzienności, że pomimo zmęczenia, radość może przynieść poranna modlitwa o 5:45, msza święta w cichym kościele, uśmiech dziecka na korytarzu szkolnym, telefon przyjaciela z pytaniem „Jak żyjesz?”, stokrotki na parkingu przy szpitalu, a może powrót męża z pracy po długiej nieobecności, uśmiech żony „na dzień dobry”, rozkrzyczane dziecko w pokoju, które całym sobą mówi, że żyje. Szczęście nosimy w sobie – w tym, jak przeżywamy, kim jesteśmy. Popatrz, ile posiadasz, a jeśli masz Boga w sercu, tak naprawdę jesteś największą szczęściarą świata, bo posiadasz miłość i wieczność, a tego nie kupisz nawet za wszystkie pieniądze świata.

s. Łucja

1 thought on “SZCZĘŚCIE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *