Smakować życie

girl-791222_1920

Pasja życia

 

“Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie…”
J 14, 6-14

Trwa Wielki Post i moje rozmyślania o sensie życia, cierpienia i zmartwychwstania. Niektórymi podzielę się z wami.

 

Życie jest nam dane nie tylko, by je przetrwać, ale po to, by je “przeżyć”. W Ewangelii św. Jana czytamy słowa Jezusa: “Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem”. On jest Życiem, On jest tym, który nadaje życiu sens.

 

Dzisiejszy człowiek żyje w ciągłym pośpiechu: praca, zajęcia, nauka, obowiązki domowe i tak dalej, i tak dalej. Chciałoby się powiedzieć czasem: syndrom neurotyczności. Nie stwierdzam, że praca jest zła sama w sobie. Ja sama kocham swoją pracę, lubię “twórcze zmęczenie”,  lubię zbierać owoce mojego wysiłku, jednak sama odkrywam – przez słuchanie siebie i innych – że często w naszej codzienności i zabieganiu nie ma życia, nie ma pasji, twórczości; praca nie doprowadza do Boga, a czasem wręcz od Niego oddala.

 

Ostatnio doświadczyłam po raz kolejny na modlitwie (i wierzę, że to pochodzi od Pana), że mam smakować swoje życie pomimo zmęczenia i zabiegania. Nie chodzi tu już tylko o pracę, ale o całokształt, a więc o modlitwę, relacje, odpoczynek, naukę, sport – o wszystko, co składa się na moje życie. Smakować życie… Przyglądam się w Wielkim Poście Jezusowi w Ewangelii: jak żył, pracował, modlił się.  On był cały w tym, co robił.

 

W duchowości mojego zgromadzenia – Sióstr Najświętszej Duszy Chrystusa Pana, staramy się żyć Jezusem, jak zachęcała nas nasza założycielka Matka Paula Zofia Tajber. Uczymy się przez kontemplację i naśladowanie cnót, aby upodobnić  się do Duszy Jezusa, a więc myśleć tak, jak Jezus: czuć, pragnąć, tęsknić. Chcemy być przejawem Jezusa żyjącego w nas i w naszych duszach, bo On w nich jest i żyje. Pozwolić na działanie Boga we mnie, to wysiłek, który pozwala dostrzegać piękno Boga najpierw w sobie, a potem na zewnątrz. “Żyjcie Jezusem” – mawiała moja założycielka. Kocham duchowość  mojego zgromadzenia, jest zarazem prosta i trudna. Siostry Duszy Chrystusa Pana to siostry, które kochają i dziękują. Miłość, wierność i dziękczynienie to szczególne cnoty, którymi pragniemy żyć. Założycielka nie zostawiła nam w skarbcu charyzmatu wielkich pokut, umartwień. Każda siostra ma dziękować , dziękować, dziękować za wszystko, co ją spotka w ciągu dnia, a więc za to, co dobre i co złe, co radosne i smutne lub trudne, bo “Dziękczynienie jest dźwignią, która przybliża dusze do Boga”. “Jeśli tak przeżyjecie dzień, w dziękczynieniu i bez narzekań” – mawiała Matka – “to najpiękniej uwielbicie Boga”. Jest to prawda, wiem z własnego doświadczenia. Im więcej dziękuję Bogu – nawet za trudne doświadczenia – On obdarza mnie większymi darami i łaskami, a tym samym nie koncentruję się sama na sobie, na własnym bólu i na cierpieniu, ale na Nim, który może wyprowadzić z każdej trudności i obdarzyć błogosławieństwem. Im bardziej będziecie pozwalać Jezusowi działać w was i przez was, to tym bardziej wasze życie będzie twórcze i piękne. Będziecie się nim cieszyć pomimo zabiegania i trudu. Wszystko w codzienności będzie przesiąknięte Bogiem. Jak pozwolić Jezusowi działać w sobie? Skoro Bóg żyje we mnie i mówi w mojej duszy, warto nauczyć się słuchać Jego głosu w sobie i rozeznawać natchnienia Jego Ducha. Pozwolić działać Bogu, to pytać Go: “Jak Ty byś uczynił, będąc na moim miejscu?”. Trzeba też troszczyć się o Jego obecność w duszy przez unikanie grzechu, rozwój miłości, częste słuchanie Słowa Bożego, przyjmowanie Eucharystii, oczyszczanie serca w spowiedzi i praktykowanie uczynków miłości.

 

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ odkrywam ostatnio, że szczęście jest we mnie. Nie muszę wyjeżdżać poza mój kraj, nie muszę dokonywać wielkich dzieł apostolskich, mogę z radością przyjąć każdy dzień, który daje mi Bóg i cieszyć się nim. Wypić z Jezusem Zmartwychwstałym, bez pośpiechu, ulubioną herbatę z imbirem, kawę w filiżance, przeczytać książkę która zainspirowała moje kobiece serce i przez którą przemówił mój Bóg, dostrzec Jego obecność w spotkaniu z przyjacielem, w pięknych kwiatach przy drodze i w uśmiechu staruszki, która codziennie mija mnie koło kościoła i mówi: “Bożego dnia, siostro”. Smakować życie, to odkrywać Bożą obecność w zwykłych, prostych znakach miłości uczynionych przez najbliższych, w pięknie wschodzącego słońca za oknem, w czułym szepcie dziecka do ucha, czasem w bólu i trudzie, który przeżywany z Nim, może otworzyć komuś bramy nieba.

 

Trwa Wielki Post, ale Jezus Zmartwychwstały jest wśród nas i w nas. On jest Życiem i przyszedł po to, byśmy mieli życie w obfitości – nie tylko tu, na ziemi, ale i w wieczności. Ucieszmy się Nim i dajmy Mu więcej czasu w tych ostatnich dniach łaski.

 

s. Łucja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *