Mój cud Bożego Narodzenia

,,Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę…”

 

 

Gdy byłam małą dziewczynką, uwielbiałam bawić się lalkami. Siadałam pod stołem, rozkładałam swoje zabawki, a wśród nich ukochane lalki Barbie, Kena, pluszaki i bawiłam się w dom. Jak każda dziewczynka, chciałam być księżniczką, w której zakochuje się książę i żyć z nim długo i szczęśliwie. Moja księżniczka różniła się jednak od innych, ponieważ w zabawie stawała się mamą – prostą, zwyczajną: prała pieluchy uszyte przeze na maszynie, którą kupił mi tata, gotowała obiady na kuchence zrobionej przez mojego brata i mnóstwo czasu spędzała ze swoim mężem – Kenem i z dziećmi – małymi „barbiątkami”. W swoim domu była królową – kochaną i kochającą.

 

 

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ ten obraz z dzieciństwa przypomniał mi się w te święta podczas czytania fragmentu z Ewangelii św. Jana: ,,Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.”

 

 

Święta Bożego Narodzenia to niezwykły czas, w którym dzieją się cuda. Naprawdę! To nie tylko czas śpiewania kolęd, wspólnie spędzonej Wigilii, rozdawania prezentów. To wszystko jest bardzo ważne, ale nie najważniejsze w tym okresie. W Boże Narodzenie Bóg staje się człowiekiem i jeśli w Niego uwierzysz, przyjmiesz do swego serca, przylgniesz, otworzysz się na Jego łaskę, to staniesz się dzieckiem Boga, królewskim dzieckiem, w którym płynie książęca krew. Dokona się w Tobie cud „przeistoczenia” Twej tożsamości – z niewolnicy staniesz się córką. Tak! Królową, księżniczką, której ojcem jest sam Król. Jakże to wielki cud nocy bożonarodzeniowej. Sam Król zaprasza nas na ucztę eucharystyczną w swoim domu. Ubrana w szaty godowe możesz zasiąść do stołu. Czyste serce pozbawione grzechu może smakować obecność Boga. Jakże wielki to dar! Spełniło się moje marzenie z dzieciństwa. Wszakże nie mam zamku z brylantów i bogactwa, ale mam kogoś, kto mnie kocha nad życie. Kogoś, kto oddał wszystko, a w końcu oddał samego siebie po to, by zdobyć me serce. Kogoś, dla kogo jestem najpiękniejszą kobietą świata. Kogoś, kto dał mi królewskie serce i zaprosił do swojego domu. Jestem Jego córką, oblubienicą. Jestem w domu Boga. Dokonał się cud Bożego Narodzenia we mnie.

 

 

s. Łucja

1 thought on “Mój cud Bożego Narodzenia

  1. Dzieki Ci za swiadectwo takiego Krolestwa. To cudowny czas i cudowne przezycia przeszlosci polaczone w terazniejszosc. Gratuluje i nasladuje:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *