MARATON

street-1822131_1920

7 dni w tygodniu. 24 godziny na dobę. 60 minut na godzinę. 60 sekund na minutę…..

 

Biegniesz. Cały czas jesteś w ruchu, w pogoni za czasem, którego tak bardzo Ci brak. Gonisz go, jednak zawsze znajdujesz się trzy centymetry za jego plecami. Tak blisko, a zarazem tak daleko.

 

Biegniesz. Z domu na uczelnię. Z uczelni do pracy. Z pracy na trening. Z treningu do biblioteki. Już zamknięta?! Niemożliwe! Faktycznie, już po 20:00… Z biblioteki do domu, przelotem kupując najpotrzebniejsze produkty, bo lodówka jak zawsze świeci pustkami. Wpadasz do domu, rzucasz wszystko. Obiad. Jednak nie, to już w sumie kolacja i to bardzo późna. Sprzątanie, szybki prysznic, bo nie ma czasu. Rzut okiem na Facebooka i e-maila, nic ciekawego, to co zwykle… Aha, było jakieś zadanie na jutro, gdzie ono jest? Aaa, tutaj. W sumie łatwe – zrobię w tramwaju… Zakurzona książka, świąteczny prezent od przyjaciółki leży przy Twoim łóżku i spogląda na Ciebie z nadzieją, że może akurat dzisiaj ją otworzysz. Jednak nie… Musisz jeszcze poczekać. Jakiś tydzień. No, może troszkę dłużej, do wakacji, mniej więcej… Trzy sekundy dla Boga: „Panie Boże, dzięki Ci za dziś i wiesz, jutro mam to i to i jeszcze tamto, więc pamiętaj o mnie… Okay?” Gaśnie światło. Trzy oddechy. Trzy sekundy. Śpisz.

 

6:00. Nerwowy terkot budzika. Jeszcze z zamkniętymi oczami szukasz go ręką i szybko wyłączasz, najszybciej jak potrafisz. Kawa – mocna, czarna, gorzka. Tylko kawa, bo jak zawsze nie masz czasu na śniadanie. Toaleta. 10 sekund na spakowanie się i o 6:30 wybiegasz z mieszkania z powiewającym na wietrze szalikiem, którego nie zdążyłaś dokładnie okręcić wokół szyi. Och, co za mróz! Dobrze, przynajmniej się obudzę. Biegniesz. Znów to samo… Długi, niekończący się maraton…

 

Gdzie w tym wszystkim przestrzeń dla drugiego człowieka? Dla Boga? Dla Ciebie? Gdzie czas na chwilę zadumy, refleksji, radości, pasji, miłości…? Czy potrafisz rozgraniczyć to, co ważne od tego, co nieistotne i tylko pochłaniające Twój cenny czas? Wiem, wiem, łatwo się mówi: zatrzymaj się!, gdy świat cały czas pędzi i na każdym zakręcie zamiast zwolnić – przyspiesza. Czy pamiętasz takie sceny z filmów (a może i własnego życia), gdzie główna bohaterka (lub bohater) nagle, w wyniku jakiegoś konkretnego wydarzenia, stawali w miejscu, a cały świat, wszystkie pojazdy, ludzie, przyspieszali coraz bardziej, aż światła stawały się tylko liniami, a ludzie i budynki zatracali swoje kontury, kształty i kolory? Czy pamiętasz, że właśnie wówczas następował ten przełomowy moment ich życia?

Zatrzymaj się, to przemijanie ma sens»

«ma sens… ma sens… ma sens!”

/Św. Jan Paweł II (fragment Tryptyku Rzymskiego)/

 

Cały czas otaczają Cię ludzie; pędzisz razem z nimi, a może wbrew nim i nie masz czasu, aby się zatrzymać, zastanowić; nie masz czasu na chwilę zadumy, a przecież to przemijanie „ma sens”! Posłuchaj swojego serca – serca ukształtowanego ręką Boga, serca ukształtowanego przez Twoją przeszłość, wszystkie radości i smutki. Nie usłyszysz tego wewnętrznego głosu myśląc, że zaraz po zajęciach masz 5 minut na złapanie tramwaju, a do pracy wpadniesz jak zwykle 4 minuty spóźniona, ale i tak pewnie nikt nie zauważy, lub wpatrzona na zmianę w ekran telefonu, tableta czy komputera. A może właśnie teraz, właśnie obok Ciebie dokonuje się mały-wielki cud Twojej codzienności? Może właśnie ten mężczyzna wysiadający z tramwaju lub podnoszący z ziemi Twoje rozsypane przez przypadek notatki uśmiechnie się promiennie i będzie tak bardzo pragnął Twojego uśmiechu, którego się nie doczeka…? A może właśnie ten szczypiący w policzki mróz namalował na szybie najpiękniejsze kwiaty tej zimy, których nie zobaczysz, bo znów nerwowo popatrzysz na zegarek? A może właśnie w tym kościele, obok którego przechodzisz, odbywa się spektakl cieni i kolorów, reżyserowany przez samego Boga, który niestety Cię ominie, bo kolejne spotkanie już za 7 minut i nie masz chwilki, aby zajrzeć do środka? A może…

Współczesnego człowieka niszczy pośpiech.

Nigdy się nie zatrzymuje.

A przecież tajemnicą szczęścia jest umieć czasem przystanąć.”

/Michel Quoist/

 

Wiem, wiem. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Jednak nasz czas to sztuka dokonywania właściwych wyborów, ustalania priorytetów i zaufania. Tak, zaufania: Bogu, sobie i ludziom wokół Ciebie. Bogu, ponieważ w Nim wszystko jest możliwe. Sobie, ponieważ to Ty musisz być pewna, że to, co robisz, jest właściwe. I ludziom wokół Ciebie, bo to oni często wyciągają pomocną dłoń, którą nierzadko odrzucasz. Zaufaj również im – oni też potrafią wykonać dane zadanie tak samo dobrze jak Ty, a może i lepiej. Świat przyspiesza coraz bardziej; ludzie biegną, nieustannie przemieszczają się z punktu A do punktu B; świat pochłania konsumpcyjny styl życia, lecz Ty pamiętaj, że…

 

Sukienka dla Mamy – 100 zł.

 

Nowa aparat fotograficzny – 3 000 zł.

 

Wycieczka do Maroka – 10 000 zł.

 

TWÓJ CZAS – BEZCENNY.

 

Za wszystko inne zapłacisz kartą MasterCard…..

Maria

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *