Refleksy Oczekiwania #1

I rozpoczęliśmy Adwent. Był pierwszy budzik przed 5 rano i pierwsze Rorate Caeli, i ciemność rozjaśniona świecami. I pierwsze pytanie – co zrobię z tym czasem? Co Ty, Boże, z nim zrobisz we mnie? Czy coś się zmieni? Czy tylko będę bardziej niewyspana i marudna niż zwykle…?

 

A może właśnie zacząć od tego – by poranny budzik nie powodował zwielokrotnionego „nie chce mi się”, ale naprawdę budził do życia? Może po to zaczynam dzień od przyjęcia Chrystusa, by pójść do ludzi z jakimś nowym entuzjazmem? By się zastanowili u mnie na uczelni, w domu – co się zmieniło? Może taka prosta rzecz jak uśmiech, życzliwość i brak irytacji na głośnych ludzi w tramwaju to dobry początek tego Adwentu?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *