Nowy Rok, nowa jakość

 

Nowy Rok, nowa ja! Nowe postanowienia, nowe zmiany… Te hasła na początku stycznia pojawiają się wszędzie wokół nas. Podobnie jak pytania: co zmienił ubiegły rok? co nowego przyniesie następny? czym zaskoczy?

 

Zmiany. To przez ich pryzmat oceniamy to, co było i czekamy na to, co będzie. Czy jednak naprawdę są najważniejszą treścią każdego roku?

 

Mój rok 2017 nie przyniósł żadnych wielkich zmian. To chyba pierwszy taki rok odkąd pamiętam. Ale czy mniej szczęśliwy? Wręcz przeciwnie!

 

I myślę sobie, patrząc w przyszłość, że 2018 też nie zapowiada się na rok spektakularnych przemian i rewolucji. Nie będzie czasem nowych przedsięwzięć, nowych projektów, nowych środowisk. Oczywiście, niczego nie można przesądzać – wiadomo, że nasz Bóg jest Bogiem niespodzianek i w każdej chwili może wszystko wywrócić o 180 stopni. Ale czy warto spędzić kolejny rok na oczekiwaniu na rewolucję?

 

Rok 2018 ma szansę być czasem czegoś znacznie więcej: rokiem nowej jakości. Trwania w tym, co jest, i w tym, dzień po dniu, troszczenia się o jakość tego, co robię i jak robię, kim jestem i jaka jestem. Czasem, w którym, nie rozpraszana nowościami, mogę skupić się na byciu bardziej Bożym człowiekiem. Właśnie w tej jakości mojego życia. W jakości modlitwy, czasu z bliskimi, wypełniania obowiązków. Tych samych, ale inaczej.

 

I tego Wam na 2018 rok życzę – nowej jakości. Bycia bliżej, mocniej, więcej. Bardziej w rękach Bożych.

 

 

M.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *