Nie śpię bo zapełniam spichlerz

coins-1523383_1920

 

#SerceSłuchające to hasło, które dojrzewa we mnie już od jakiegoś czasu. To postawa Marii, która obrała najlepszą cząstkę, siedząc w zasłuchaniu u stóp Jezusa. To postawa dająca ukojenie, wlewająca w serce piękno Chrystusowych słów. Serce Słuchające to serce otwarte na Boga, otwarte na człowieka. Wsłuchujące się. Bogate tym, co czerpie od innych, ale i ubogacające tym, że słucha drugiego. Serce Słuchające to serce pokorne, przyjmujące; to serce pragnące Źródła. Tę postawę w prostocie codzienności będziemy odkrywać w zasłuchaniu w Pismo Święte, w Liturgię Słowa, w homilie, w rozmowy z drugim człowiekiem… Niech te perełki Serca Słuchającego nie tylko głęboko w nas zapadają, ale i inspirują do postawy słuchania wszędzie tam, gdzie jesteśmy – by postawa Serca Słuchającego przemieniała naprawdę nasze życie.

 

Dziś pierwsza mała perełka mojego zasłuchania – fragment Ewangelii czytanej ostatnio w kościołach w czasie Liturgii Słowa:

 

Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem.

/Łk 12, 16b-21/

Ta Ewangelia jest niesamowicie mocna. Bo co może być moim spichlerzem? Co ja zbieram w życiu, co kolekcjonuję dla siebie, przez co mnie nie ma dla innych? Może mam spichlerze pełne sukcesów na studiach, może składam w nich kolejne zarobione pieniądze, może oszczędzam w spichlerzach każdą minutę, by jej czasem komuś na darmo nie oddać…?

Bóg mnie dziś pyta: co tobie z tego zostanie? Czym jest bogate twoje serce? Nie, nie spichlerze – serce! Nie pyta o oceny, o stan konta. Pyta o miłość. Usłysz to Boże pytanie: co dziś zrobiłaś DLA INNYCH? Co dałaś? Co było kwiatem miłości, ofiarowanym przez ciebie?

Praca, studia, odpoczynek – to wszystko jest dobre. Ważne. Piękne. Ale nie zastąpi bogatego serca. I kiedy bardziej skupiamy się na spichlerzach niż na sercu – stajemy się bardzo biedne. Dlatego warto zaplanować sobie na najbliższe dni takie małe, konkretne bogactwa serca. Nie spichlerza. Nie dla siebie. Nie co ja chcę, co ja potrzebuję, co ja muszę. Ale co mogę dać, jak mogę posłużyć. Ubogacić serce. Być bogatą przed Bogiem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *