Przyjaźń damsko- męska nie istnieje? A może jednak istnieje . . .

 

Od zawsze przykładałam wielką wagę do słowa „przyjaciel”. Zarówno, gdy chodziło o znalezienie przyjaciółki od serca czy nazwanie tak kolegę, z którym spędzało się dużo czasu Cały problem z mężczyznami był taki, że oni sami chcieli, żebym nazywała ich „przyjacielem”. Wchodząc z nimi w taką relację, zawsze powtarzałam, że to nie jest furtka do bycia ze mną. Nie potrafiłam wyobrazić sobie jak mam tworzyć związek z kimś, kto wie o mnie wszystko. Przyjaciel owszem był po to by się wypłakać się, pośmiać i spędzić aktywnie czas. Był zawsze, gdy  tego potrzebowałam, odbierał telefony w nocy, spędzał czas tak, że nie było mowy o nudzie. Jednak dla mnie zostawało to wszystko w zakresie przyjaźni, nigdy nie robiłam im nadziei swoim zachowaniem. Niestety zwykle okazywało się, że tak aktywnie spędzany czas sprawia, że mój „przyjaciel” chciał, żebyśmy tworzyli związek. Wtedy czar pryskał, bo choćby to był najwspanialszy mężczyzna to blokada, którą miałam w głowie nie puszczała. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, że mam z nim spędzić swoje życie. Niestety straciłam w ten sposób dwóch naprawdę bardzo mi bliskich przyjaciół. Nie widziałam sensu w okłamywaniu ich lub wodzeniu za nos i obiecywaniu, że może za jakiś czas coś do nich poczuje. Wiedziałam, że są fantastycznymi mężczyznami i po prostu kiedyś trafią na kogoś z kim stworzą związek. Nie trzeba było czekać długo, obaj tworzą wspaniałe relacje ze swoimi kobietami.

 

 

Bardzo długo po tych dwóch sytuacjach powtarzałam sobie i innym, że nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko-męska. Mogą być wspaniałe relacje, znajomości, ale nazwanie tego „przyjaźnią” niszczy wszystko.

 

 

Kilka lat później odnowiłam znajomość z kolegą, którego poznałam za dzieciaka na oazie. Dzieliło nas sporo kilometrów, dlatego kontakt utrzymywaliśmy głównie telefoniczny. Zaczęliśmy dużo z sobą rozmawiać, kontakt był bardzo intensywny, a rozmowy kilkugodzinne. Po 2 latach, okazało się, że wiemy o sobie praktycznie wszystko. Potrafiliśmy po głosie wyczuć stan rozmówcy. No i padło pytanie: „Czy możemy w końcu nazwać się przyjaciółmi?”. Pamiętam to jak dziś, przeleciały mi przez myśl nieudane przyjaźnie i taki strach, że stracę tak ważną dla siebie relację, bo przecież ja tak nie umiem. Po kilku dniach zdecydowałam się zaryzykować. Oczywiście musiała odbyć się rozmowa w której powiedziałam, że między nami nic nigdy nie będzie. Ostatecznie zgodziłam się i On też przyjął takie założenia. Znalazłam w końcu Przyjaciela, który naprawdę mnie zna i który nie oczekuje, że zaraz wejdziemy w relację związkowe. No i tak, przyjaźnie damsko-męskie wydały mi się możliwe. Pojawił się jednak ktoś, kto rozumiał moje oczekiwania. Ktoś kto dostawał w zamian dużo wsparcia i prawdziwych przyjacielskich rad i chciał być „tylko” Przyjacielem.

 

 

Uważam, że wiele czynników musi się złożyć, ale ostatecznie taka przyjaźń może istnieć.

 

 

Czytając pierwszą część historii możecie pomyśleć, że w piękne friendzone wpadli Ci poprzedni moi „przyjaciele”. Uważa, że to nie były takie przypadki. Gdy dowiedziałam się, że któryś z nich chce mnie obdarzyć większym uczuciem niż przyjaciółkę, to odbywałam rozmowę, w której otwarcie mówiłam o tym, że jest to nie możliwe. Nie manipulowałam nimi, ani nie wykorzystywałam dla swojego budowania ego.

 

 

Uważam, więc że nie każda przyjaźń damsko-męska musi kończyć się związkiem, ale przyjaźń od początku do końca musi być prowadzona tak, żeby żadna ze stron nie robiła sobie nadziei na coś więcej. Jeśli na pewno chcą być tylko przyjaciółmi.

 

 

Czy jestem przeciwniczką tworzenia związków opartych na przyjaźni? Zdecydowanie nie. Fajnie jest popatrzeć na związki, w których obie strony doskonale się znają dzięki przyjaźni przed związkowej. Sama marzę o tym, żebym potrafiła stworzyć relację przyjacielską w swoim związku, ale kolejność dla mnie jest ważna. Najpierw związek, a później w nim tworzymy przyjaźń. 😃

 

 

Dajcie znać, jakie Wy macie historię z przyjaźnią damsko-męską.

 

 

Do następnego,

Karolina

 


Drogie Panie,

 

podobno przyjaźń damsko – męska nie istnieje. Jak zawsze trzeba rozpocząć takie dyskusje od zdefiniowania podstawowych słów związanych z danym problemem.

 

 

Czym jest przyjaźń?

 

W internecie znalazłem mnóstwo definicji, a pytając znajomych podali mi jeszcze więcej. Przyjaźń w przeciwieństwie do miłości nie posiada konkretnego opisu. Przez każdego jest rozumiana inaczej – moim zdaniem tak trzeba do niej podchodzić.

 

 

Przyjaźń dla mnie jest relacją z osobą, dzięki której obydwoje możemy wzrastać w wierze i szczerze porozmawiać o danym problemie, bez owijania w bawełnę, czy bez tzw. poprawności politycznej powiedzieć co myślimy o danym problemie czy zachowaniu. Jednocześnie łączy nas pewna troska o drugą stronę. Przyjaciel to też osoba, która bardzo dobrze cię zna i macie wspólne główne wartości. To jest moja definicja. Każdy oczywiście może mieć swoją.

 

 

Czy przyjaźń damsko męska istnieje?

 

Żeby odpowiedzieć na to pytanie najpierw zastanówmy się czemu miałaby nie istnieć. Co takiego ma przyjaźń jednopłciowa, czego mogłaby nie mieć jej odmiana damsko męska? We wszystkich dyskusjach w tym temacie zwracamy uwagę na obojętność, odporność na zauroczenie drugą stroną. Przyjaciele nie odczuwają względem siebie pociągu fizycznego, czy nie odczuwają potrzeby do budowania związku dążącego do małżeństwa. Czyli ich relacja jest w tym kontekście obojętna. Istnieje między nimi więź, ale zupełnie inna niż ta, która łączy kobietę i mężczyznę, chcących być małżeństwem.

 

Czy w takim razie, ta zupełnie inna więź, nie będąca zauroczeniem czy zakochaniem może połączyć osoby różnych płci? Według mnie tak. Będzie istniało ogromne prawdopodobieństwo, że przynajmniej u jednej ze stron przerodzi się w coś więcej. Ale to nie znaczy, że przyjaźń damsko męska nie ma prawa bytu (odnoszę się do mojej definicji).

 

Jak stworzyć, uratować przyjaźń damsko – męską?

 

Jeżeli spotykamy osobę, wobec której czujemy, że moglibyśmy być przyjaciółmi, czy już ta przyjaźń się kształtuje, musimy po pierwsze być uważni, a po drugie szczerze porozmawiać o naszych intencjach – musimy konkretnie nakreślić naszą wizję tej relacji.

 

 

Uważność polega na badaniu swoich prawdziwych intencji i rozeznaniu intencji drugiej strony: czy czasem podświadomie, gdzieś w środku nie jesteśmy zauroczeni, nie dążymy do innej relacji niż przyjaźń? Czy druga osoba, nie ma wobec nas zamiarów budowania relacji dążącej ku małżeństwu? Takie pytania nie tylko dadzą nam odpowiedź, czy jest to przyjaźń, ale też pozwolą np. w porę zauważyć, że może to jest relacja, która przerodzi się w miłość ( jeżeli nie ma przeciwskazań to czemu nie? Mówię o tym, ponieważ czasami takie relacje nie przechodzą w miłość, chociaż obydwie strony by tego chciały, ale oficjalnie założyły, że to ma być przyjaźń i niestety się tego trzymają).

 

 

Szczera rozmowa – jasne zakomunikowanie, że to tylko przyjaźń i nigdy nie przerodzi się w miłość. Lepiej o tym powiedzieć, niż później żałować. Przyjaciel zrozumie taką rozmowę. Warto też pomyśleć co zrobić, gdyby jedna ze stron zakochała się w drugiej. Nie musi to od razu oznaczać końca relacji.

 

 

Podsumowując, odpowiedź na to czy istnieje przyjaźń damko – męska jest pozytywna. Jest trudna, ze względu na możliwość przerodzenia się w miłość, ale jest możliwa. Każdy z nas ma inną definicję przyjaźni, dlatego też warto z naszym przyjacielem o tej definicji porozmawiać (możemy mieć różne zdanie na ten temat, ale nie przeszkadza to w byciu przyjaciółmi). Prawdą też jest, że tak jak spowiednika czy kierownika duchowego, przyjaciela można wymodlić (a nawet trzeba).
 

Pozdrawiam,
Piotr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *