Przemoc emocjonalna

hand-1832921_1920

Drogie Panie!

Dzisiaj tak troszkę poważniej. Ostatnio czytam sporo książek o relacjach czy psychologii miłości. Wybieram literaturę napisaną przez doświadczonych psychologów, terapeutów czy psychoterapeutów. Dobrze słuchać innych, ale tylko jeżeli są ekspertami w danej dziedzinie.

W każdej pozycji autorzy zaznaczają, że spora część problemów w życiu wynika z niewłaściwych relacji z rodzicami. I na tym chciałbym się dzisiaj skupić. Głównie – na przemocy emocjonalnej. Przemoc fizyczna jest dosyć oczywista i istnieje w świadomości społecznej czy prawnej, a emocjonalna – niestety jest często pomijana.

Czym jest przemoc emocjonalna? Oto kilka jej cech:

  • intencjonalne wywoływanie poczucia winy w drugiej osobie,
  • wykorzystywanie lęków drugiej osoby,
  • przerzucanie odpowiedzialności za różne patologie na drugą osobę,
  • zawłaszczanie sobie drugiej osoby, przejmowanie kontroli nad nią czy emocjonalne uzależnianie,
  • tzw. podcinanie skrzydeł,
  • odbieranie autonomii i godności osobistej oraz prawa do decydowania o swoim życiu, relacjach, pracy, edukacji itp.,
  • nadopiekuńczość,
  • pozbawianie decyzyjności (np. rodzice podejmują decyzje zawodowe za swoje dorosłe dzieci),
  • pozbawianie prawa do realizowania własnej wizji szczęścia i życia.

Osoba stosująca przemoc emocjonalną może używać wielu środków, m. in. zawstydzania, umniejszania zasług, poniżania, zastraszania, manipulacyjnego płaczu, niekonstruktywnego krytykowania, obmawiania, niedawania poczucia wsparcia czy bliskości, niedawania szansy na uzewnętrznienie swoich emocji – zarówno pozytywnych, jak i negatywnych, w przypadku rodzeństwa traktowanie jednej osoby wyraźnie lepiej przy jednoczesnym umniejszaniu wartości pozostałych, warunkowanie miłości.

Przemoc emocjonalna jest trudna do określenia z perspektywy prawnej – łamie prawo moralne, ale nie łamie obecnych przepisów karnych. Udziela się nie tylko w relacjach rodzic – dziecko, ale również w związkach. Nieprzepracowana przenosi się z jednego pokolenia na następne.

Jakie są jej skutki dla ofiary? Zacznę od tych, których byśmy nie brali pod uwagę: często osoby, które doświadczyły tego rodzaju przemocy odnoszą sukcesy zawodowe – zostają dyrektorami, liderami, osobami wpływowymi; są pracoholikami. Jednak nie są szczęśliwi, bo wcale nie pragnęli takiej drogi: próbują dowartościować się poprzez spełnianie społecznych założeń dotyczących sukcesu. Jednak taka droga wpływa na nich bardzo destrukcyjnie (oczywiście nie wszyscy prezesi czy świetni pracownicy doświadczyli przemocy, zwracam tylko uwagę, że tzw. sukces zawodowy nie jest jednoznaczny ze szczęściem). Z drugiej strony są to osoby, które wycofują się z życia: chociaż mają wysokie ambicje zawodowe, to podejmują się mniej wymagającej pracy, mieszkają z rodzicami czy są od nich silnie uzależnieni mimo dorosłego wieku. No i najczęstsze skutki: brak pewności siebie, wszelkie lęki, nerwice, zachowania obsesyjno-kompulsywne (często ofiary winią siebie za przeżywane lęki, a mogą one być owocem braku poczucia bezpieczeństwa ze strony rodziców), oziębłość emocjonalna, agresja, skrupulatyzm, problemy w relacji z Panem Bogiem, brak opanowania, depresje, obojętność, nieumiejętność przeżywania emocji zarówno pozytywnych jak i negatywnych, brak radości z sukcesów, nieumiejętność utrzymania długotrwałych bliższych relacji, problem z podjęciem decyzji zawodowych, edukacyjnych, brak satysfakcji z pracy, relacji czy z życia. Czasami są to nawet objawy fizyczne – jak problemy ze snem, nadpotliwość, duszności. To tylko niektóre z możliwych skutków i pamiętajcie, że nie wszystkie oznaczają, że doświadczyliście przemocy emocjonalnej.

Aby właściwie się “zdiagnozować” potrzebna jest pomoc specjalisty, psychoterapeuty. Ten artykuł nie może posłużyć za postawienie sobie diagnozy, a ma tylko zwrócić uwagę na pewien bardzo ważny problem. Jeżeli podejrzewasz u siebie pewne objawy przemocy emocjonalnej to koniecznie udaj się do poradni psychologii rodziny, psychoterapeuty czy psychologa. I pamiętajmy! To, że korzysta się z terapii, nie oznacza, że jesteśmy chorzy psychicznie! To oznacza, że jesteśmy świadomi niektórych ograniczeń i chcemy się rozwijać, aby w pełni przeżyć swoje życie. Korzystanie z porad specjalisty to oznaka mądrości, a nie słabości. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Warto wygrać ze swoim lękiem przed rozmową z ekspertem, bo to pomoże nam uwolnić się i zacząć żyć w zgodzie z samym sobą. Po co się męczyć przez kilkadziesiąt lat? Taka pomoc jest szansą na pełnowartościowe szczęście. Jeżeli planujemy założyć rodzinę, to jest również ważne, że będzie miało to dobry wpływ na naszych najbliższych i uchroni ich przed kontynuowaniem takiej przemocy przez nas w relacjach z nimi.

Jeszcze na koniec trochę o osobach, od których doświadczamy takiej przemocy. Po pierwsze – nie obwiniajmy się za złość, jaką wobec nich odczuwamy. Jednak nie pozwalajmy, aby te emocje zostały nieprzepracowane. Należy zawsze wybaczać i starać się zrozumieć drugą stronę. Tak, jak mówi Ewangelia – należy miłować swoich nieprzyjaciół i zawsze przebaczać. Jak to wygląda w praktyce? Nie oznacza to, że za wszelką cenę mamy starać się ratować destruktywne relacje. Czasami dla naszego bezpieczeństwa czy bezpieczeństwa naszych bliskich wręcz konieczne jest zerwanie negatywnych więzi. Poza tym gniew, złość czy brak przebaczenia niszczy nas wewnętrznie, nie pozwala w pełni uwolnić się od doświadczonych krzywd. Nie bez przyczyny gniew jest grzechem: destruktywnie wpływa na nas i relację z Bogiem. W zrozumieniu drugiej strony pomocne jest zastanowienie się, czego takiego strasznego doświadczyła w swoim życiu, że zachowała się tak w stosunku do nas? Czy rodzice chcą krzywdzić swoje dzieci? Oczywiście, że nie. Po prostu sami nie doświadczyli miłości, zostali skrzywdzeni, nie znają innych form okazywania czułości. I tutaj też zachęcam do przepracowania gniewu czy wypracowania decyzji w sprawie takiej relacji w obecności eksperta, czyli profesjonalnego terapeuty. Nie zostawajmy sami ze sobą w tak trudnych sytuacjach, bo możemy sobie nawet zaszkodzić, a nie pomóc.

Jak wybrać dobrego terapeutę albo co zrobić, gdy mnie nie stać na fachową pomoc? W Krakowie działa wiele darmowych form pomocy: psychologowie przy duszpasterstwach czy parafiach (np. https://krakow.dominikanie.pl/2015/01/14/poradnia/), terapeuci w Szpitalu Domowym (księża, którzy tam spowiadają mają wizytówki z kontaktem do ekspertów). Na pewno w innych miastach są podobne inicjatywy. Warto udać się do parafii czy wspólnot działających przy Kościele i popytać o formy pomocy (czasami wystarczy napisać anonimowego maila z prośbą o informację; takie osoby zazwyczaj powinny mieć namiary do właściwych terapeutów). Czasami warto pogooglować i poczytać opinie o specjalistach. Warto też zwrócić uwagę, czy taka osoba jest chrześcijaninem. To polepsza terapię. Istnieją np. chrześcijańskie stowarzyszenia psychologów.

Czasami możemy się zrazić do jakiegoś terapeuty, ale nie przestańmy wtedy szukać właściwego specjalisty. To jest troszkę tak, jak z churchingiem: musimy próbować, aż znajdziemy to właściwe miejsce. Przestrzegam też przed szukaniem pomocy np. u kierowników duchowych czy stałych spowiedników, którzy nie są specjalistami w dziedzinie terapii. Niestety często nie zdają sobie sprawy, że powinni odesłać nas po fachową poradę, bo sami nie są w stanie nam pomóc.

Polecam poczytać troszkę książek czy artykułów na ten temat. Zwracajmy uwagę, aby były to wypowiedzi ekspertów. Nie czytajmy forów internetowych czy komentarzy pod nimi i innymi publikacjami, bo krótko mówiąc – mogą tylko zaszkodzić. Jest sporo artykułów i pozycji specjalistów na ten temat, zachęcam do poszukiwania w internecie, księgarniach i bibliotekach. Zwracajmy uwagę na źródła i autorów (również na to, jaki jest ich wcześniejszy dorobek; często po tytułach poprzednich prac możemy rozeznać, czy to będzie właściwe dla nas podejście. Oczywiście jak zawsze polecam szczególnie chrześcijańskie wydawnictwa!).

Bądźmy odpowiedzialni i stawajmy się świętymi m. in. poprzez pracę nad sobą!

Z poważaniem,

Piotr

https://zyciepodpalmami.pl/2015/08/25/przemoc-emocjonalna-czy-jestes-jej-ofiara/

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *