Modlitwa królowej Estery

 

Chciałabym dziś zaprosić Was do pochylenia się nad czytaniem z ostatniego czwartku, 9 marca. Pochodzi ono z 4. rozdziału Księgi Estery – księgi pięknej, bardzo „kobiecej” i ciągle mało przez nas odkrywanej…

 

Królowa Estera zwróciła się do Pana, przejęta niebezpieczeństwem śmierci. I błagała Pana, Boga Izraela, mówiąc: «Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, niemającą poza Tobą wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w mojej ręce. Słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim ojczystym, że Ty, Panie, wybrałeś Izraela spośród wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich ich przodków na wieczyste dziedzictwo i uczyniłeś im wszystko, co zapowiedziałeś.

 

Wspomnij, Panie, daj się rozpoznać w chwili naszego udręczenia i dodaj mi odwagi, Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami. Włóż stosowną mowę w moje usta przed obliczem lwa i zwróć jego serce ku nienawiści do wroga naszego, aby zginął on sam i ci, którzy są z nim jednej myśli.

 

Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i niemającą nikogo poza Tobą, Panie, który wiesz wszystko».

 

Modlitwa Estery w niebezpieczeństwie – taki tytuł nosi powyższy fragment. No właśnie – co wielka, piękna, dzielna królowa robi w obliczu niebezpieczeństwa? Otóż Estera „zwróciła się do Pana”. Oto wzór piękna, wzór kobiety opanowanej, świadomej tego, kim jest i jak wielkiego Boga ma po swojej stronie. Estera nie wpada w popłoch; nie przeklina, tłumacząc, że ona tak tylko w ekstremalnych sytuacjach; nie zamyka się w pokoju, by się wypłakać. Nie traci godności ani na moment. Po prostu zwraca się do Pana. Wie, że w Jego rękach może być spokojna. I że jej piękna nikt jej nie odbierze, jeśli to piękno będzie oddane Jemu.

 

Piękne są słowa uwielbienia, jakie rodzą się w sercu Estery ku Bogu. „Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny”, „Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami”, „Panie, który wiesz wszystko”… Modlitwa Estery może być dla nas szkołą tego, iż najpiękniejsze rzeczy w spotkaniu z Bogiem dzieją się tam, gdzie potrafimy wyjść ponad własny problem i dostrzec przede wszystkim Pana. Tam, gdzie przychodzimy po pierwsze Go uwielbić, On może naprawdę przemieniać nasze serce – serce nastrojone i uwrażliwione na wielkość Boga.

 

Estera przychodzi do Boga z wiarą. Wie, że On może wszystko. Dla niej modlitwa nie jest obowiązkiem, tradycją, nie jest „tak na wszelki wypadek”. Ona przychodzi, bo wie, że Bóg zmieni wszystko. Może nie dokładnie tak, jak ona zaplanowała; może nie natychmiast i może po cichu… To już Jego zamysł, kiedy i jak. Ale ona wie, że modlitwa to poważna sprawa, że już nic nie będzie po niej takie samo. To jest właśnie modlitwa kobiety wierzącej. Takiej, która nie ma nikogo poza Nim, nie biegnie z problemem najpierw do chłopaka, przyjaciółki, lecz naturalnie i ze spokojem klęka. Wierzy. Ufa.

 

Panie, uczyń nas takimi kobietami jak królowa Estera – kobietami wiary, uwielbienia, kobietami pięknymi Twoją mocą!

 

M.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *