Uśmiechaj się…

smile-122705_1920

Krótkie dni, brak słońca, stres sesyjny, nawał pracy czy innych obowiązków nie zachęca nas do uśmiechu. A uśmiech tak wiele może – to najszybsza droga do serca drugiego człowieka, lekarstwo na wszelkie gorsze chwile; to w końcu nasze najpiękniejsze odzienie.

Kiedy kreujemy swój wizerunek, najprościej zacząć od „założenia” uśmiechu. On doda nam siły, odwagi, rozświetli nam twarz, a przez to zarówno my, jak i osoby w naszym towarzystwie, będziemy czuć się lepiej.

Ale czy to znaczy, że zawsze i w każdej sytuacji mamy się zmuszać do uśmiechu…? Uważam, że nie… bo dla mnie najpiękniejszym uśmiechem jest ten niewymuszony… Gdzie oprócz ust śmieją nam się oczy… Nie chodzi o nieustanne śmianie się, ale o ten dobry, czuły uśmiech – pełen wrażliwości, zrozumienia, czy po prostu uśmiech wzbudzający ciepło w sercu spotkanej osoby.

I tutaj można powiedzieć, że piękno wewnętrzne uzewnętrznia się… Bo gdy na twarzy mamy ten piękny uśmiech, który jest również widoczny w naszych oczach, to znaczy, że jest to odbicie naszego pięknego serca. Budując swój styl warto pamiętać o kształtowaniu naszej duchowości, o pracy nad sobą; o tym wewnętrznym pięknie, które uwidacznia się w oczach człowieka.

Oczy człowieka są niesamowitą częścią nas… Tak wiele w nich można znaleźć… Mają tak niesamowitą głębię… Już od maleńkości człowiek przegląda się w oczach: najpierw rodziców, później kolejnych osób… Dopóki widzi spojrzenie pełne miłości, to i ono patrzy tak na innych; ale dzieci również szybko zaczynają dostrzegać spojrzenie zazdrości, chciwości; widzą spojrzenie porównujące je do innych, więc i one zaczynają się porównywać i tak patrzeć. Jakże ważne jest nasze spojrzenie – a przy tym szczery uśmiech.

Budując własny wizerunek pamiętajmy o naszych uśmiechach, o sercach ukazujących się w spojrzeniu. Pielęgnujmy wewnętrzne piękno, które odkrywa się dla świata w naszych oczach. Patrząc na innych, patrzmy z miłością, by inni mogli inspirować się naszym uśmiechem, by ich pobudzał do życia. 🙂

Nie dopuść, by ludzie po spotkaniu z tobą nie odchodzili choć trochę szczęśliwsi”

/św. Matka Teresa z Kalkuty/

A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *